|
Odrodzenie
Niepodległego Państwa Polskiego
„Państwo
Polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach
demokratycznych. Rząd polski zastąpi panowanie przemocy, która przez
sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski, przez ustrój
zbudowany na porządku i sprawiedliwości.
(...) Jestem przekonany, że potężne
demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego poparcia
Polskiej Rzeczypospolitej Odrodzonej i Niepodległej"
Józef
Piłsudski, z depeszy do czołowych państw świata (poza Rosją)
Niepodległa Polska odrodziła się w listopadzie
1918 roku w ciągu zaledwie trzech tygodni. To niezwykłe tempo
zaskoczyło ówczesnych obserwatorów wydarzeń politycznych w Polsce i
Europie.
Dzień 11 listopada był oficjalnym Świętem Narodowym Polski w latach
1937-1939. Po wojnie dopiero w 1989 roku wrócił do kalendarza
oficjalnych świąt państwowych.
Oto kronika tamtych dni:
5 listopada 1916 - wydanie aktu gwarantującego powstanie Królestwa
Polskiego, w bliżej nieokreślonych jeszcze granicach.
14 stycznia 1917 - rozpoczęcie działalności przez Tymczasową Radę
Stanu.
12 listopada 1917 - przejęcie obowiązków głowy państwa przez Radę
Regencyjną.
7 października 1918 - ogłoszenie niepodległości Polski przez Radę
Regencyjną.
25 października 1918 - powołanie rządu Józefa Świeżyńskiego.
30 października 1918 - Polska Komisja Likwidacyjna w Krakowie
przejęła władzę w Galicji Zachodniej.
1 listopada 1918 - wybuchły polsko-ukraińskie walki we Lwowie.
3 listopada 1918 - nastąpiła kapitulacja Austro-Węgier.
z 6 na 7 listopada 1918 – powstał w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy
Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele.
9 listopada - po abdykacji cesarza Wilhelma II proklamowano w
Niemczech republikę.
10 listopada - powrócił do Warszawy z internowania w Magdeburgu
Józef Piłsudski.
11 listopada - w Compiegne we Francji
podpisano zawieszenie broni będące kapitulacją Niemiec i kończące I
wojnę światową.
Pierwsza wojna światowa zakończyła się 11 listopada 1918 r. z
chwilą podpisania przez Niemcy rozejmu w lasku Compiégne pod
Paryżem. Był to przełomowy moment nie tylko w dziejach całej Europy,
ale i Polski.
Dzień wcześniej powrócił do Warszawy Józef Piłsudski, komendant I
Brygady Legionów, internowany od lipca 1917 r. przez Niemców w
Magdeburgu. Przed domem, w którym mieszkał, zebrały się tłumy, a do
mieszkania zaczęli przychodzić przedstawiciele różnych stronnictw i
partii.
"Byli znajomi i
podkomendni zaczęli się tłoczyć w mieszkaniu na Moniuszki, które mu
doraźnie znaleziono, chcąc go przywitać i oddać się do jego
dyspozycji. Nareszcie po południu udało mu się wyrwać z Warszawy i
przyjechać do nas, na Pragę. Wiadomość, że przyjedzie do mnie
rozeszła się lotem ptaka. Wobec tego, że była to niedziela,
robotnicy wylegli z domów i pełni radości czekali na ulicach,
którymi musiał przejeżdżać. Przed domem, w którym mieszkałam, zebrał
się tłum. Kiedy nadjechał, entuzjazm był niesamowity. Ja na
spotkanie z pokoju swego nie wyszłam, tylko czekałam w mieszkaniu.
Nie lubiłam nigdy okazywać swoich uczuć wobec innych."
(Aleksandra
Piłsudska, "Wspomnienia", Warszawa 1989).

Powitanie
Komendanta na dworcu kolejowym w Warszawie dnia 11 listopada 1918 r.
po Jego powrocie z więzienia w Magdeburgu. Po prawej Komendanta stoi
L. Piskor po lewej S. Głuchowski. Wśród tłumu, obok oficerów
legionowych i publiczności cywilnej, widać uwijających się oficerów
i żołnierzy niemieckich i austriackich w pełnym uzbrojeniu.
cyt. za "Józef Piłsudski 1867-1935", Kraków 1935, s. 92.
Na wieść o powrocie Piłsudskiego, Ignacy
Daszyński wraz z całym rządem 11 listopada przyjechał do Warszawy.
Tego samego dnia Józef Piłsudski otrzymał z rąk Rady Regencyjnej
władzę wojskową i rozpoczął konsultacje z przedstawicielami
stronnictw politycznych w sprawie utworzenia koalicyjnego rządu.
O 7 rano w niedzielę 10 listopada 1918 roku, w
mglisty i pochmurny ranek, na dworzec wiedeński w Warszawie
przyjechał z Berlina Józef Piłsudski. W towarzystwie Kazimierza
Sosnkowskiego, wysiadł z wagonu chory, o ziemistej cerze, bardzo
zmęczony Brygadier.
Witało go zaledwie osiem osób, w tym książę Lubomirski, regent Rady
Regencyjnej, ciała sprawującego władzę w imieniu okupanta na
ziemiach polskich. Po powitaniu na dworcu i złożeniu krótkiej wizyty
w domu ks. Lubomirskiego, Józef Piłsudski pojechał do pensjonatu
panien Romanówien na ulicę Moniuszki 2, gdzie miał zarezerwowany
pokój i mógł zjeść pierwszy posiłek po przyjeździe do Warszawy.
Jakież było zdziwienie obecnych w pensjonacie osób, gdy okazało się,
że ani Piłsudski, ani Sosnkowski, nie mają ze sobą żadnej bielizny,
poza przyborami toaletowymi. Dlatego też Kazimierz Stamirowski i
Wacław Jędrzejewicz poszli do sklepu galanteryjnego Ignatowskiego na
Nowym Świecie w hotelu Savoy i wzięli kilka koszul i innych części
garderoby, a że nie znali rozmiarów Piłsudskiego, kilka z tych
wybranych rzeczy musieli później zwróć. Za zakup bielizny zapłaciła
komenda Polskiej Organizacji Wojskowej, bo ani Piłsudski, ani
Sosnkowski, nie posiadali żadnych pieniędzy. Gdy Piłsudski się
kąpał, panny Romanówny wyczyściły jego mundur, jedyny, który miał i
nosił od dnia aresztowania, czyli od 22 lipca 1917 roku.
Mieszkańcy Warszawy szybko się dowiedzieli o przyjeździe
Piłsudskiego. Na ulicy Moniuszki zebrały się tłumy. Wzruszony,
wyszedł na balkon i powiedział tylko kilka słów: „Obywatele!
Warszawa wita mnie po raz trzeci. Wierzę, że zobaczymy się
niejednokrotnie w szczęśliwszych jeszcze warunkach. Zawsze służyłem
i służyć będę życiem swoim, krwią, ojczyźnie i ludowi polskiemu.
Witam was krótko, gdyż jestem przeziębiony – bolą mnie gardło i
piersi”.
Nie dane mu było tego dnia odpocząć. Wielu znajomych i polityków
chciało z nim rozmawiać, ale i on też musiał złożyć kilka wizyt.
Zwłaszcza musiał pojechać na Pragę, by zobaczyć Aleksandrę
Szczerbińską i ich córkę Wandę, która urodziła się, gdy był w
więzieniu w Magdeburgu i mógł ją dopiero po raz pierwszy w tym dniu
zobaczyć. Odwiedził również arcybiskupa Kakowskiego i regenta Józefa
Ostrowskiego prowadząc z nimi konsultacje polityczne. Wieczorem
przeprowadził długą rozmowę z przedstawicielami lewicy. To było
ważne spotkanie. Powiedział, że da im władzę, ale ostrzegł: „ Jeżeli
wy tego okresu, gdy będziecie mieć władzę w ręku, nie wykorzystacie
na to, by stać się realną, zorganizowaną siłą – to ja panów
ostrzegam, ja was z błota za uszy wyciągać nie będę”.
Dopiero około 22 mógł się położyć spać. Jednak ten pierwszy w
Warszawie sen nie trwał długo. O północy przyszła delegacja
niemieckiej Rady Żołnierskiej sprawującej dowództwo nad wojskami
niemieckimi w Warszawie. Oświadczyli, że są gotowi ustąpić z miasta,
byle by mieli zagwarantowany swobodny przejazd do Niemiec. Piłsudski
złożył żołnierzom niemieckim następujące oświadczenie: „Ja, jako
przedstawiciel narodu polskiego, oświadczam wam, że naród polski za
grzechy waszego rządu nad wami mścić się nie chce i nie będzie”.
W Warszawie obserwowano coraz większe oznaki
rozprzężenia wojska i administracji niemieckiej. Rozpoczęło się
rozbrajanie Niemców na ulicach miasta. Ponad 5 tys. Polaków
służących w armii niemieckiej założyło biało-czerwone opaski i
przeszło do oddziałów Polskiej Siły Zbrojnej.
Józef Piłsudski, który poprzedniego dnia powrócił do Warszawy z
internowania w Magdeburgu, apelował do żołnierzy niemieckich, aby
spokojnie opuszczali Polskę i wracali do domu. Spotkał się także z
grupą polskich działaczy politycznych.
Po południu Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu władzę wojskową.
Od rana trwało rozbrajanie niemieckiego garnizonu i przejmowanie
przez Polaków budynków władz i urzędów w Warszawie. Akcja
rozbrajania rozszerzyła się poza Warszawę, m.in. na Łódź, Białystok,
Kalisz, Siedlce. W niektórych miejscowościach doszło do walk.
Niemiecki gubernator Hans Beseler uciekł z Warszawy.
Wieczorem Piłsudski spotkał się z przybyłymi z Lublina
przedstawicielami powstającego tam Rządu Tymczasowego. Powierzył
Ignacemu Daszyńskiemu (PPS) misję tworzenia gabinetu.
Konspiracyjna dotąd Polska Organizacja
Wojskowa podporządkowała się tworzonemu Naczelnemu Dowództwu Wojska
Polskiego.
Trwały polsko-ukraińskie walki o Lwów.
11 listopada dotarł do Przemyśla
wysłany z odsieczą z Krakowa oddział majora Stachiewicza.
Nastał pierwszy dzień wolności.
11
listopada na ulicach wszystkich miast panowała euforia z powodu
rodzącej się niepodległości.
"Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki
ludność polską w tym momencie ogarnął. (...) Kto tych krótkich dni
nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym
narodem, ten nie dozna w swym życiu największej radości. Cztery
pokolenia czekały, piąte się doczekało. Od rana do wieczora
gromadziły się tłumy na rynkach miast; robotnik, urzędnik porzucał
pracę, chłop porzucał rolę i leciał do miasta, na rynek, dowiedzieć
się, przekonać się, zobaczyć wojsko polskie, polskie napisy, orły na
urzędach, rozczulano się na widok kolejarzy, ba, na widok polskich
policjantów i żandarmów." ("Powstawanie II
Rzeczypospolitej. Wybór dokumentów").
Podobna
atmosfera panowała w stolicy.
"Warszawa
żyła w tych dniach na ulicach. (...) Gdy 11 listopada, w
historycznym daniu zawieszenia broni, wyszedłem rano na miasto,
ulica miała wygląd jakiś zupełnie inny niż zwykle: ludzie poruszali
się szybko, każdy patrzył z ciekawością naokoło, każdy czegoś
wyczekiwał, zawiązywały się rozmowy między ludźmi nieznajomymi.
Niemców spotykało się niewielu i nie mieli już tak butnych min jak
poprzednio, większość z nich miała już na mundurach czerwone
rewolucyjne kokardki, dyscyplina rozluźniła się, widziało się i
czuło się już zupełną dezorganizację tej karnej armii. Ludność
samorzutnie zaczęła rozbrajać żołnierzy, którzy podawali się temu
przeważnie bez protestu." (M. Jankowski, "11 listopada 1918 r."
[w:] Warszawa w pamiętnikach pierwszej wojny światowej, Warszawa
1971).
Dzień 11 listopada ustanowiono później Świętem Niepodległości
Polski.
12 listopada
- Piłsudski wydał pierwszy rozkaz wojsku: "Żołnierze! Obejmuję nad
wami komendę w chwili, gdy serce w każdym Polaku bije silniej i
żywiej, gdy dzieci naszej ziemi ujrzały słońce swobody w całym
blasku. Z wami razem ślubuję życie i krew swoją poświęcić na rzecz
dobra Ojczyzny i szczęścia jej obywateli".
14 listopada 1918 - nowym dekretem Rada
Regencyjna postanowiła się rozwiązać i całą władze w państwie
przekazała Józefowi Piłsudkiemu,
ustanawiając urząd naczelnika państwa.
15 listopada - papież Benedykt XV w
liście do arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego dał wyraz pragnieniu,
"by Polska jak najszybciej odrodzona znowu w zupełnej niepodległości
zajęła na nowo miejsce w gronie państw i kontynuowała swą historię".
16 listopada - wysłano podpisaną przez Piłsudskiego depeszę:
"Jako Wódz Naczelny Armii Polskiej, pragnę notyfikować rządom i
narodom wojującym i neutralnym istnienie Państwa Polskiego
Niepodległego, obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski".
18 listopada - Piłsudski podpisał oficjalną nominację rządu
utworzonego przez Jędrzeja Moraczewskiego.
19 listopada - zakończyła się ewakuacja okupacyjnych
oddziałów niemieckich z terenu Polski.
22 listopada - Rada Ministrów uchwaliła dekret o najwyższej
władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej i mianowała Piłsudskiego
- nawiązując do tradycji Kościuszki - tymczasowym Naczelnikiem
Państwa.
27 grudnia 1918 - wybuch powstania wielkopolskiego w Poznaniu
Odzyskiwanie przez Polskę niepodległości było procesem stopniowym i
wybór 11 listopada jest dość arbitralny.

Józef
Piłsudski wkracza do Kielc na czele I Brygady
Dzień 11 listopada ustanowiono świętem narodowym dopiero ustawą z
kwietnia 1937 roku, czyli prawie 20 lat po odzyskaniu
niepodległości.
Do czasu wybuchu II wojny światowej święto obchodzono tylko dwa razy
- w roku 1937 i 1938.
Niestety tylko na niecałe 21 lat, w 1939 roku Polska ponownie
utraciła niepodległość, 1 września bez wypowiedzenia wojny
zaatakowana przez Niemcy hitlerowsko-nazistowskie, a 17 września
zdradziecko napadnięta przez sowiety,
W latach 1939-1944 - podczas okupacji hitlerowskiej oficjalne lub
jawne świętowanie, podobnie jak i każde inne przejawy polskości,
było niemożliwe.
W roku 1945 władze komunistyczne świętem państwowym uczyniły dzień
22 lipca - datę podpisania Manifestu PKWN, jako Narodowe Święto
Odrodzenia Polski.
Narodowe Święto Niepodległości obchodzone 11 listopada przywrócono,
ustawą Sejmu (jeszcze PRL), w 1989.
Dzień ten jest dniem wolnym od pracy. Główne obchody, z udziałem
najwyższych władz państwowych, odbywają się w Warszawie na placu
Józefa Piłsudskiego, przed Grobem Nieznanego Żołnierza.
|